1995
Pierwszy komputer
Pentium 120, dysk 1,2 GB i świat, który nagle stanął otworem.
O mnie
Cześć! Nazywam się Zbigniew. Jestem emerytem, samoukiem i człowiekiem, który od ponad 30 lat z ciekawością sprawdza, co technologia pozwala stworzyć.
Poznaj moją historię
Ciekawość nie zna wieku.
1995
Pentium 120, dysk 1,2 GB i świat, który nagle stanął otworem.
WWW
Od Office’a i grafiki po AutoCAD, HTML i własne miejsca w sieci.
AI
Pomysły zamieniane w kod, materiały i codzienne automatyzacje.
Zaczęło się od charakterystycznego dźwięku uruchamianego komputera.
Moja przygoda z technologią zaczęła się w 1995 roku, kiedy kupiłem pierwszy komputer - potężną jak na tamte czasy maszynę z procesorem Pentium 120 i dyskiem twardym 1,2 GB. Był to czas Windows 3.11 uruchamianego z MS-DOS-u, a chwilę później kultowego Windows 95.
Choć nie stroniłem od gier, najbardziej fascynowało mnie to, co komputer pozwala stworzyć: szybkie pisanie, pakiet Office, CorelDRAW, Photoshop, pierwsze kroki w AutoCAD-zie, a w końcu własne strony internetowe. Było też kultowe Gadu-Gadu - kto dziś jeszcze pamięta?
„Najbardziej fascynowało mnie nie to, co komputer potrafi, lecz to, co ja mogę stworzyć dzięki niemu.”
Z wykształcenia jestem kucharzem, a przez wiele lat pracowałem jako górnik. Z czasem, dzięki pasji do technologii i samokształceniu, zdecydowałem się podjąć pracę jako Inspektor ds. Przygotowania Produkcji w Dziale Wentylacji Kopalni Bolesław Śmiały.
Jak powstała strona
Na emeryturze stworzyłem miejsce, w którym mogę dzielić się tym, co mnie ciekawi.
Zaczęło się od malarstwa, muzyki, gry na instrumentach, przepisów kulinarnych i podróży. Potem wróciło marzenie o nauce języka angielskiego.
Największą barierą okazał się brak dobrych, darmowych i dobrze uporządkowanych materiałów. Zacząłem więc tworzyć je sam - z myślą o sobie, aby mieć do nich łatwy dostęp w każdej chwili. Umieszczałem je w zakładce „Język angielski”, która rosła tak szybko, że z czasem stała się osobną subdomeną: angielski.golek.eu.
Technologia zmieniła wszystko
Pojawienie się sztucznej inteligencji całkowicie zmieniło moje podejście do tworzenia treści. To, co wcześniej zajmowało tygodnie, nagle stało się prostsze i dostępne na wyciągnięcie ręki.
Strona powstawała etapami. Prowadziłem długie, precyzyjne rozmowy z modelami AI: określałem wygląd, kolorystykę oraz strukturę lekcji obejmującą słownictwo, wymowę, nagrania lektora, opowiadania, gramatykę, ćwiczenia i quizy. Tworzyłem prompty i szablony, a później dopracowywałem kod w programie BlueGriffon.
Wypróbowałem chyba wszystkie dostępne narzędzia - ChatGPT, Claude, Gemini i DeepSeek. Z natury rozrzutny nie jestem 😉, dlatego szczególnie doceniałem te rozwiązania, które potrafiły tworzyć czysty, precyzyjny kod, bez dróg na skróty i bez dodatkowych opłat.
Dziś praca z aplikacjami desktopowymi i kluczami API pozwala mi robić rzeczy, o których kiedyś nawet nie marzyłem. Tworzę boty i automatyzacje, dzięki którym strony żyją własnym życiem oraz aktualizują się codziennie o ustalonych porach.
Dla mnie - 60-letniego emeryta i samouka zafascynowanego technologią - możliwość przekazywania pomysłów wprost do AI i obserwowania, jak zamieniają się w realnie działający kod, to po prostu „kosmos”.
Czym jest ta strona dzisiaj?
Nie traktuję tego miejsca jako sztywnej platformy edukacyjnej. To raczej mój zbiór materiałów do nauki języka angielskiego, tworzony z wykorzystaniem najnowszych technologii — miejsce, w którym wiele moich pomysłów zamieniłem w realnie działające strony internetowe.